24 Mar 2010
one step too far
kiepsko sypiam
budze sie sama w lozku
nie jest dobrze
i cant find relief in the little things that make up a thing called life
it seems as if the spring sun should give me a blast of energy as it creeps in through my window, but its like ive caught too much darkness inside my room and suddenly the sun is avoiding me, running down the wall to find someone it can actually make happy.
czuje sie zmeczona ale wlasciwie nie wiem czym, juz potrzebuje zmiany. za 2 dni warszawa moze sie jakos przepisze tam na nowo i wroce pelna, po prostu. :)
11 Mar 2010
ona czy ja
Kiedy ukladasz sobie zycie z cieni i ulotnych momentow jedyne co pozostaje to usmiechac sie samemu do siebie w lustrze i rysowac po zaparowanej szybie ostatnie obrazy ktore zostaly w twojej pamieci. I zeby wszystkich wyprzedzic pedzila z predkoscia wiatru, ale nie mozna przescignac wlasnych mysli ani dotknac nieba nie odrywajac sie od ziemi. Miala serce dwa razy szybsze od kazdgo innego i dotykajac palcem czubka nosa czula deszcze w stopach, kiedy padal deszcz zakladala czerwony plaszczyk za ktorego rekawy wkradaly sie krople wody. Kiedy pila herbate z brazowego kubka swiat za oknem wydawal sie niebieski, a na jej zoltym swetrze wyrastaly kwiaty. Lubila robic male rzeczy ktore sprawialy przykrosc obcym osobom i chociaz nie chciala miec przyjaciol to nie potrafila bez nich zyc. Wolala pokazywac im swoje nagie cialo niz obnazac dusze wiec wszyscy przyzwyczaili sie ze pod jej zmeczona twarz nie kryje sie nic innego niz mokre, zimne obicie tylnego siedzenia z ktorego najchetniej patrzyla na swiat. Jedyna czescia siebie ktora chowala byly oczy, a zawiazana na glowie chustka przypominala jej zapach domu w ktorym kiedys mieszkala i zielony plot przez ktory przeskakiwala szukajac skrotow do kamiennego podworka. Spedzala duzo czasu szukajac starych kuponow bo czytala z nich niespelnione marzenia starych, mlodych, ladnych, brzydkich, a kiedy byla smutna chowala sie pod starym zepsutym automatem w budce z maszynami ktorej wlascielem byl jej wujek. Wsrod szumu glosow i dzwiekow gier przygladala sie swiatu z ktorego uciekla jednego upalnego popoludnia pijac z kolezanka wygazowana oranzade przez rozowa slomke. Byla tylko zlepkiem wspomnien ktorym nie potrafila przypisac miejsca ani czasu.